Wilgoć w mieszkaniu – jak ją zwalczać?

maj 04, 2021 · Time 10 min. czytania

Zanim na ścianach pojawi się grzyb, w mieszkaniu będzie śmierdziało stęchlizną, a domownicy zaczną częściej chorować, pojawia się kilka znaków ostrzegawczych, że wilgoć w mieszkaniu jest zbyt wysoka. Jak je rozpoznać i jak sobie poradzić z problemem?

Wilgoć w mieszkaniu to złożony temat. Optymalna wilgotność powietrza w mieszkaniu powinna oscylować między 45 a 60%. Gdy jest niższa powietrze będzie zbyt suche, kiedy zaś stale będzie zbyt wysoka, może pojawić się problem z pleśnią. Grzyby bowiem w sprzyjających warunkach rozmnażają się w tempie zastraszającym.

Co ważne, ich obecność to nie tylko kwestia estetyczna. Choć nie da się ukryć, że ściany i meble upstrzone szaro zielonymi plamami nie wyglądają zbyt atrakcyjnie. To przede wszystkim negatywny wpływ na zdrowie mieszkańców. Jeśli w domu czujesz ich stęchły zapach, wyobraź sobie, jak wiele ich zarodników wdychasz do swoich płuc! Jak zwalczyć wilgoć w mieszkaniu?

Skąd się bierze wilgoć w mieszkaniu?

Zacznijmy od przypomnienia, co to w ogóle jest wilgotność. To, innymi słowy, zawartość pary wodnej w powietrzu. Powietrze ma jednak określoną pojemność i kiedy zostanie przekroczona, wówczas para zaczyna się skraplać. Ten moment to tak zwany punkt rosy. W dużej mierze zależy on od temperatury. W zimnym powietrzu pojawia się szybciej, w ciepłym później. Z kolei im więcej wilgoci i niższa temperatura, tym szybciej rozwijają się pleśnie. To wyjaśnia, dlaczego zimą parują nam okulary, a latem pranie schnie szybciej oraz dlaczego grzyb jest niemal pewny w nieogrzewanych pomieszczeniach.

Powstawania wilgoci w normalnie funkcjonującym domu nie da się uniknąć. Para wodna powstaje podczas gotowania, uwalnia się z mokrego prania, z gorącej wody podczas kąpieli, a także sami generujemy ją w czasie zwykłego oddychania i uwalniamy z potem. 

Wilgoć dostaje się do mieszkania również z zewnątrz. Jeśli dzieje się to w sposób niekontrolowany i niechciany, stwarza to poważny problem. Wypuścić nadmiar wilgoci jest bowiem łatwiej, niż zapobiegać jej przedostawaniu się z otoczenia. W takich przypadkach bowiem przyczyna leży najczęściej w usterkach, wadach konstrukcyjnych budynku lub niewłaściwym jego ociepleniu.

Zewnętrzne przyczyny wilgoci w budynkach

Pierwszą ewidentną przyczyną mogą być uszkodzenia powodujące przedostawanie się wody z zewnątrz do środka budynku, a zatem: dziurawy dach, pęknięta lub zatkana rynna, czy wypaczone okna. Zdarzają się rownież nieszczelności w instalacji wodno-kanalizacyjnej, spowodowane jej korozją lub powstałe podczas nieuważnych prac remontowych. Na szczęście w takich przypadkach wystarczy naprawić usterki, osuszyć ściany i problem powinien zniknąć. Oczywiście pod warunkiem, że w mieszkaniu nie zdążył już pojawić się grzyb, ale o tym za chwilę.

Drugi, nieco trudniejszy do rozwiązania problem, to mostki termiczne, które tworzą się na łączeniach ścian, elementów konstrukcji budynku, a czasem nawet przy niestarannym układaniu termoizolacji. Mostki to zimniejsze miejsca, w których siłą rzeczy (a raczej wspomnianej wcześniej fizyki) będzie gromadziła się wilgoć. Najczęściej będą to więc narożniki pomieszczeń, miejsca łączenia okien ze ścianą, czy podłogi.

Łatwiej jest ich uniknąć na etapie wykonywania prac, niż potem usunąć, dlatego należy dopilnować, aby podczas docieplania budynku wszystko przylegało dokładnie, a puste przestrzenie wypełniała izolacja. Historie, gdy przy wymianie okien okazuje się, że między ramą a ścianą, upchane są tylko gazety lub śmieci, a pod warstwą tynku zamiast ocieplenia jest powietrze, niestety nie należą do rzadkości.

Wreszcie najtrudniejszy do rozwiązania problem, gdy nadmierna wilgotność jest efektem błędów konstrukcyjnych budynku i źle wykonanej termomodernizacji. Brak izolacji od podłoża będzie powodował podciąganie wody z gruntu na ściany. Zbyt szczelne okna w stosunku do wydajności systemów wentylacyjnych utrudniają wydostawanie się pary na zewnątrz. Zastosowanie niewłaściwych materiałów izolacyjnych, które nie przepuszczają pary, zamieni mieszkanie w wilgotną puszkę.

Po czym poznać, że wilgotność w mieszkaniu jest zbyt duża?

Nasza tolerancja na wahania wilgotności powietrza jest spora. To, że coś jest nie tak, zaczniemy odczuwać dopiero, gdy spadnie ona poniżej 30% lub wzrośnie powyżej 70%. W pierwszym przypadku będziemy czuć suchość w nosie, ustach i pod powiekami, może nas swędzieć skóra. Przy zbyt wysokiej, będzie nas boleć głowa, pojawią się problemy z koncentracją i snem, a skóra stanie się nieprzyjemnie lepka. Gdy problem potrwa dłużej, zaczną nas nękać infekcje dróg oddechowych.

Pierwszym zauważalnym objawem są zaparowane okna. Zjawisko normalne, gdy w mroźny dzień gotujemy zupę. Gdy jednak utrzymuje się dłużej, a na szybach codziennie skrapla się woda, powinno to wzbudzić niepokój.

W zawilgoconym mieszkaniu ciężko wysuszyć ręczniki, a pranie schnie tak długo, że się „kisi”. To pewny znak, że pary w powietrzu jest już tyle, że nie jest w ono w stanie odebrać wilgoci z tych przedmiotów. W przyrodzie jednak nic nie ginie, zatem jeśli nie wypuścimy jej na zewnątrz, zgromadzi się ona w najzimniejszych rejonach pomieszczeń. W tym przypadku – oprócz wietrzenia – może pomóc podniesienie temperatury, bo przypomnijmy: im ona wyższa, tym więcej pary jest w stanie wchłonąć powietrze.

Jeśli ze ścian odchodzą tapety, farba się łuszczy, puchną meble i podłogi, a kartki w książkach zaczynają falować, problem jest już bardzo poważny. Gdy do tych objawów dołącza charakterystyczny zapach stęchlizny lub mokrej ziemi, to znak, że w mieszkaniu zadomowił się grzyb.

Wilgoć w mieszkaniu – jak się jej pozbyć?

Pierwszy krok to zidentyfikować i wyeliminować źródło problemu. Jeśli przyczyną jest dziura w dachu, wybita szyba w oknie, czy niedrożna rynna – trzeba to naprawić. Inaczej – daremny trud. Drugi to inwestycja w nowoczesne okna z mikrowentylacją. Te super szczelne plastikowe, które święciły swoje triumfy kilkanaście lat temu, okazały się pułapką. Jeśli jednak nie możemy sobie pozwolić na ich wymianę, to przynajmniej rozszczelnijmy te, które mamy. Częste wietrzenie również będzie niezbędne. Jeśli obawiasz się wyższych kosztów ogrzewania, pamiętaj, aby najpierw zakręcić grzejniki, a okna otwierać na oścież, ale na krótko. Wówczas powietrze wymieni się dużo skuteczniej.

Przypomnijmy, że jeśli nadmierna wilgotność powietrza w mieszkaniu będzie się utrzymywać, niemal na pewno wkrótce pojawi się grzyb. Towarzyszy mu charakterystyczny stęchły zapach i mało estetyczne wykwity na ścianach i meblach. Często dopiero wtedy zaczynamy zauważać, że coś jest nie tak. Tymczasem obecność pleśni jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia. Grzyby pleśniowe powodują bowiem choroby układu oddechowego, alergie, a nawet astmę i nowotwory. W takim przypadku jednak nie wystarczy wywietrzyć.

Musimy znaleźć sposób zarówno na pozbycie się nadmiaru wilgoci, ale również oczyścić mieszkanie z jej skutku, czyli z pleśni. 

Jak się pozbyć pleśni ze ścian?

Zaczynamy od wyczyszczenia zagrzybionej powierzchni. Jeśli pleśń pojawiła się niedawno, być może wystarczy dokładne wyszorowanie ściany wodą z octem lub specjalnym preparatem grzybobójczym. Zwykle jednak problem jest głębszy i pewniejszym zabiegiem będzie skucie tynku, w którym mogła zakorzenić się grzybnia, osuszenie ściany, zaimpregnowanie jej środkiem przeciw pleśniowym i położenie nowego tynku. Przed malowaniem trzeba się upewnić, że ściana jest sucha.

Grzyby lubią chłodne i ciemne kąty, więc unikaj zasłaniania newralgicznych miejsc meblami czy innymi przedmiotami, bo wówczas nie będziesz widzieć pleśni, za to stworzysz jej komfortowe warunki do rozwoju. W pomieszczeniach narażonych na nadmiar wilgoci lub chłodnych te najzimniejsze miejsca powinny być odsłonięte i możliwe często eksponowane na światło słoneczne. Grzyby słońca nie lubią. Jeśli więc zauważysz, że Twoje ubrania pachną stęchlizną, prawdopodobnie zagrzybiona jest ściana za szafą. Postaraj się ją przestawić. 

Ściany w pomieszczeniach narażonych na duże zawilgocenie, czyli w kuchni i w łazience, warto po odgrzybieniu i osuszeniu pomalować specjalnymi farbami, zawierającymi środki hamujące rozwój grzybów. Nie zapominajmy również o regularnym wietrzeniu tych pomieszczeń. Ponieważ ściany powinny być całkowicie suche, a wilgoć sprzyja rozwojowi grzybów, remonty najlepiej przeprowadzać latem. Zimą z kolei nie zasłaniaj kratek i wywietrzników! One wypuszczają wilgotne powietrze na zewnątrz. Warto nawet zaopatrzyć się w wentylatory mechaniczne, które w czasie gotowania, czy po kąpieli szybciej odprowadzą nadmiar pary.

Jak sobie radzić z nadmiarem wilgoci?

Na pewno nie damy rady powstrzymać oddychania i pocenia się oraz zrezygnować z mycia się, więc to źródło wilgoci pomińmy. Nie pomijajmy natomiast wietrzenia. Regularna wymiana powietrza jest niezbędna w każdym mieszkaniu. Również zimą.

Możemy i powinniśmy również spróbować ograniczyć ilość wytwarzanej pary, używając podczas gotowania pokrywek i okapu, mocniej wirując pranie i jak najczęściej wystawiając suszarkę na zewnątrz. Gdy pierzemy naprawdę często, zdecydowanie warto zainwestować w suszarkę elektryczną. Odrobinę wyższe rachunki za prąd pozwolą uniknąć kosztownej i trudnej walki z grzybem.

Jeśli mimo podjętych starań nie jesteśmy w stanie ograniczyć nadmiernego gromadzenia się pary wodnej, doraźnie mogą pomóc pochłaniacze wilgoci. To niewielkie zbiorniki wyposażone w specjalny granulat, który wchłania nadmiar pary. W okresie jesienno-zimowym można je kupić niemal w każdym sklepie. Pamiętajmy tylko o regularnej wymianie wkładów. Takie urządzenia przydadzą się w pomieszczeniach, w których suszysz pranie lub w których jest chłodniej niż w innych. Pamiętaj też o utrzymywaniu odpowiedniej temperatury. W trudniejszych przypadkach zaś pomocnym może się okazać elektryczny osuszacz powietrza. 

Te metody pomogą, kiedy pary powstaje zbyt dużo. Gdy jednak źródło wilgoci leży na zewnątrz, bez zidentyfikowania przyczyny i jej wyeliminowania walka będzie trudna. Warto wówczas skorzystać z pomocy profesjonalnej firmy, która zajmuje się osuszaniem budynków i ich odgrzybianiem.

Może to też Ci się spodoba

Szybka sprzedaż nieruchomości w praktyce – pobierz e-booka!

Zastanawiasz się, jak wygląda szybka sprzedaż nieruchomości? Co robią najskuteczniejsze biura, że tak sprawnie osiągają wyniki? Odpowiedź znajdziesz w nowej publikacji, przygotowanej przez Freedom Nieruchomości.

Przegląd prasy

Popyt na mieszkania zmienił profil klienta. Przegląd prasy 15.01.2024

Kilka lat temu dominującą grupę kupujących mieszkania stanowiły osoby w wieku od 35–50 lat. Były to głównie małżeństwa czy większe rodziny z dziećmi. Obecnie ten trend się zmienił. Odkąd na rynku zaczęły działać różne programy wsparcia i dopłat, odnotowano wzrost udziału młodych nabywców. Główne program BK 2 proc. wprowadził na rynek więcej klientów w wieku od 20 do 30 lat.

Ewelina Zdancewicz sty 15, 2024 · 4 min. czytania

Czy mogę zlecić sprzedaż, jeśli nie mieszkam na stałe w Polsce?

Czy mogę zlecić sprzedaż, jeśli nie mieszkam na stałe w Polsce?

Chcesz sprzedać nieruchomość?

Napisz do nas

    Proszę o zaznaczenie zgody.