Michał Jeziorski: Wiedziałem, że to właściwy moment na otwarcie kolejnego biura Freedom [WYWIAD]
Z Michałem Jeziorskim, dyrektorem oddziałów Freedom Mokotów, Freedom Piaseczno i od niedawna także Freedom Ząbki, rozmawiam o jego drodze w branży nieruchomości — od momentu, gdy sam stawiał pierwsze kroki jako franczyzobiorca, po zarządzanie kilkunastoosobowym zespołem i otwieranie kolejnych biur. Pytam go o codzienne wyzwania, z jakimi mierzy się lider rozwijającej się firmy, o tym, jak buduje swoje zespoły, oraz dlaczego warszawski rynek — mimo dużej konkurencji — wciąż daje ogromne możliwości.
Michał opowiada również, co jego zdaniem jest najważniejsze w budowaniu dobrze działających oddziałów, co przyciąga do Freedom kolejnych agentów i jak radzić sobie z presją i odpowiedzialnością, która wiąże się z prowadzeniem własnego biznesu.
Agnieszka Dąbrowska: Michał, niedawno otworzyłeś swój trzeci oddział Freedom. Cofnijmy się na chwilę – jak zaczęła się Twoja przygoda z nieruchomościami i z Freedom?
Michał Jeziorski: Pomysł otwarcia własnego biura Freedom wyszedł od mojej siostry Oli. Ja sam pierwszy raz zetknąłem się z marką Freedom podczas spotkań biznesowych BNI — co ciekawe, to ja zaprosiłem wtedy do grupy oddział z Mokotowa, który był wtedy prowadzony przez innych właścicieli.
Oczywiście zastanawiałem się, czy sprawdzę się w roli dyrektora oddziału, ale przyszedł moment, że trzeba było podjąć decyzję i wskoczyć na głęboką wodę. Na szczęście otrzymałem bardzo dobre przeszkolenie z centrali. No i — czego nie da się pominąć — Twoje wsparcie. W pierwszym roku chyba z każdą sprawą do Ciebie dzwoniłem. Cierpliwość, którą wtedy okazałaś, to był dla mnie prawdziwy game changer. Dzięki temu dużo szybciej odnalazłem się w roli właściciela biura i dziś wspominam tamten czas z dużym sentymentem.
AD: Czy już na starcie myślałeś o tym, że chcesz budować coś większego?
MJ: Absolutnie nie. Podszedłem do tego jako do możliwości zdobycia nowego doświadczenia. Szczerze mówiąc, nie byłem pewien, jak sobie poradzę. Było to dla mnie zupełnie nowe wyzwanie.
AD: Warszawa i okolice to bardzo konkurencyjny rynek. Jak oceniasz jego specyfikę z perspektywy Piaseczna, Mokotowa, a teraz Ząbek?
MJ: To prawda, rynek jest niesamowicie konkurencyjny, ale jednocześnie duży i płynny. Uważam, że jest jeszcze sporo miejsca na rozwój.
Warszawski klient jest bardzo wymagający i dobrze wyedukowany. Liczba agencji z ofertą podobną do naszej rośnie z każdym rokiem. Pojawiają się małe firmy, które nazywają się „butikowymi”, oferując klientom podobne rozwiązania do naszych, ale często za znacznie niższe wynagrodzenie. Dlatego Warszawa jest trudniejszym rynkiem niż mniejsze miejscowości, gdzie konkurencja jest mniejsza.
Silna marka dużej sieci to jednak pewność: klient wie, że ktoś odbierze telefon, że może liczyć na wsparcie nie tylko jednej osoby. Wielu klientów to rozumie – i tym coraz częściej wygrywamy. Świadomość klientów rośnie równie szybko, jak sama konkurencja. Dla nas to dobrze.
AD: Co – Twoim zdaniem – sprawiło, że udało się zbudować tak skutecznie działające oddziały?
MJ: Oddziały na Mokotowie i w Ząbkach dopiero co powstały, więc jeszcze czeka nas dużo pracy, zanim będą funkcjonować jak Piaseczno – nasz pierwszy oddział. Jeśli mam wskazać, co jest kluczowe dla rozwoju oddziału, to przede wszystkim dobór odpowiednich osób. Ludzi z pozytywnym nastawieniem, ambitnych, gotowych działać długoterminowo.
Drugi element to zaangażowanie w każdą nową osobę i dbałość o atmosferę w biurze. Praca powinna dawać przyjemność i być miejscem, gdzie każdy może się rozwijać w swobodnej atmosferze.
AD: Freedom od zawsze stawia na ludzi – co według Ciebie przyciąga agentów do pracy właśnie w tej sieci?
MJ: Freedom to rozpoznawalna marka w kraju. Kojarzy się z nowoczesnym podejściem i dynamicznym rozwojem. To atrakcyjne dla kandydatów, którzy często zaczynają swoją przygodę z nieruchomościami właśnie z nami.
Osoby bez doświadczenia szybko mogą wejść na rynek i odnosić sukcesy, podpisując umowy wyłącznego pośrednictwa. Mamy świetny system wdrożeń i bogatą ofertę szkoleń. Profesjonalne podejście do rekrutacji już na starcie wyróżnia nas na tle konkurencji.
AD: Jak budujesz zespoły? Na co szczególnie zwracasz uwagę jako dyrektor?
MJ: Nie przywiązuję dużej wagi do doświadczenia kandydatów. Bardziej liczą się predyspozycje i nastawienie. Zatrudniamy ludzi z dobrą energią, pogodnych, zmotywowanych. Zawsze podczas rozmowy rekrutacyjnej pytam siebie: czy ta osoba będzie pasować do naszego zespołu?
Bardzo dbamy o dobrą atmosferę. Zespoły budujemy w duchu współpracy i wzajemnego wsparcia, a nie rywalizacji. Doświadczeni agenci wspierają nowe osoby – zarówno w nauce zawodu, jak i mentalnie.
Zawód pośrednika wymaga rozwoju nie tylko umiejętności, ale też pracy nad mindsetem. Poczucie wsparcia jest kluczowe.
AD: Trzeci oddział to poważny krok. Co przesądziło o decyzji, że to właśnie Ząbki będą kolejnym punktem na mapie?
MJ: Analizowaliśmy mapę Warszawy i okolic pod kątem rynku i dostępu do kandydatów.
Teraz jesteśmy obecni na południu, w centrum i na północy miasta. Liczba ofert i konkurencja również miały znaczenie. Początkowo rozważaliśmy Marki, ale ostatecznie wybór padł na Ząbki. Ważne dla mnie było również, aby żadne inne biuro Freedom nie znajdowało się w bliskiej odległości od naszej trzeciej lokalizacji.
W pewnym sensie chciałem „uzupełnić mapę” oddziałów Freedom.

AD: Czy ten krok oznacza, że masz już w głowie kolejne lokalizacje?
MJ: Tak, mam w głowie kolejne lokalizacje. Mam ambitny zespół, naprawdę świetnych ludzi, którzy chcą się rozwijać. Moim zadaniem jest stworzyć im do tego jak najlepsze warunki. Nie mogę ich zawieść. Regularnie wychodzimy ze strefy komfortu – dzięki temu rozwijamy się, nie tylko jako firma, ale i jako ludzie.
Cała sieć ma ten sam cel: dalszy rozwój i zwiększanie udziału w rynku. To działa jak naczynia połączone – rozwój sieci to korzyść dla każdego, kto jest z nami: lepsze narzędzia, marketing, więcej szkoleń. Stanie w miejscu oznacza cofanie się – a my zdecydowanie nie chcemy zostać w tyle.
AD: Jakie były największe wyzwania na tej drodze do tego punktu, w którym jesteś teraz?
MJ: Było ich bardzo dużo. Jednym z największych było osiągnięcie stabilnej sytuacji finansowej firmy. Stworzenie odpowiedniej struktury i jej ciągłe udoskonalanie – niby proste, ale w praktyce bardzo wymagające.
Jest takie powiedzenie: „chcesz rozbawić Boga – opowiedz mu o swoich planach”. To idealnie oddaje rzeczywistość prowadzenia biznesu. Liczba niespodzianek i przeszkód jest ogromna. Kluczowe jest to, jak na nie reagujesz.
Dziś jestem wdzięczny także za te trudne momenty – to zawsze szansa na naukę i rozwój. Traktuję niedogodności jako wskazówki, gdzie jest przestrzeń do poprawy.
AD: A jaki moment w Twojej pracy najbardziej zapadł Ci w pamięć?
MJ: Chyba pierwsza transakcja w naszej firmie. Tego się nie zapomina.
AD: Na koniec – co powiedziałbyś osobie, która dziś jest agentem i zastanawia się, czy kiedyś może poprowadzić własny oddział?
MJ: Jeśli lubisz pracę po kilkanaście godzin dziennie, 7 dni w tygodniu i czerpiesz z tego satysfakcję – to się uda. Trzeba lubić wyzwania, ryzyko i mieć pasję do tego, co się robi. Prowadzenie oddziału a bycie agentem to naprawdę dwie różne bajki.
Czasem mam wrażenie, że ludzie nie zdają sobie sprawy, ile to pracy, stresu i wyrzeczeń. Widzą efekt końcowy i myślą: „ale on ma fajnie”. Nie wiedzą, ile to odpowiedzialności.
Miałem momenty, kiedy myślałem: „może wrócić do roli agenta?” Czasem zazdroszczę agentom, jak łatwo mogą zarabiać dobre pieniądze, nie martwiąc się o 70% rzeczy, które spadają na głowę właściciela biura. Ale jeśli ktoś lubi adrenalinę, ma kapitał i determinację – to czemu nie?
Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi!
Spodobał Ci się artykuł?
Podziel się z innymi!
Link skopiowany
Może to też Ci się spodoba
Rząd wycofa się z programu dopłat do kredytów? Przegląd prasy 10.06.2025
Choć obniżka stóp procentowych przyniosła ożywienie na rynku mieszkaniowym, przyszłość programu dopłat do kredytów stanęła pod znakiem zapytania. Jednocześnie w życie wchodzi ustawa o jawności cen mieszkań, a zainteresowanie kredytami osiąga rekordowe poziomy. Zobacz, co jeszcze przyniósł ostatni tydzień na rynku nieruchomości.
Pewny wybór 05: Strasznie duża prowizja, dlaczego tak drogo?
Dlaczego tak drogo? – pytanie, z którym pośrednicy spotykają się w swojej pracy na co dzień.
Nowe przepisy prawa budowlanego wejdą później. Przegląd prasy 30.10.2023
Nowe przepisy prawa budowlanego wejdą później. Będą obowiązywać nie od 1 stycznia, ale od 1 kwietnia 2024 roku. Chodzi o zmiany w warunkach technicznych, dotyczących budynków i ich usytuowania. Celem tych zmian jest zwalczanie nadużyć na rynku nieruchomości.